Musō Jikiden Eishin-ryū

Oryginalny esej

Ciągle wracam do Muso Jikiden Eishin Ryu (無双直伝英信流), ponieważ odmawia zachowania się jak schludny, mały eksponat muzealny, którym ludzie chcą, żeby był. Znam tę pokusę. Znam tę błyszczącą fantazję. Miecz, klęcząca postać, czyste cięcie przez wyimaginowane niebezpieczeństwo, fotografia z wystarczającą ilością cienia, by wszyscy poczuli się strasznie głęboko. Urocze. A także nieco śmieszne. Nie studiuję Muso Jikiden Eishin Ryu, ponieważ chcę cosplayować antycznego ducha z wypolerowanymi manierami i wątpliwą higieną jamy ustnej. Studiuję to, ponieważ jest to jedna z tych tradycji, która patrzy na mnie i pyta, czy naprawdę jestem przebudzony, czy moja ręka wie, co twierdzi moje usta, czy moja postawa to dyscyplina czy teatr, i czy potrafię odróżnić, zanim coś ostrego dokona edycji za mnie.

Zawsze piszę nazwę jako Muso Jikiden Eishin Ryu (無双直伝英信流), nie tylko w kanji i nie tylko w literach rzymskich, ponieważ obie są ważne. Kanji niesie ciężar; litery rzymskie pozwalają anglojęzycznym czytelnikom wejść do pokoju bez czołgania się przez słownik z pochodnią w zębach. Muso (無双) sugeruje „bez równych” lub „niezrównany”, Jikiden (直伝) oznacza bezpośrednie przekazanie, Eishin (英信) nosi imię Hasegawy Eishina, a Ryu (流) to strumień, szkoła, nurt. Podoba mi się to słowo „nurt”. Ryu nie jest martwym przedmiotem zamkniętym za szkłem. Strumień się porusza. Niesie ze sobą muł, kamienie, martwe liście, ryby, pamięć, argumenty, ego, oddanie i czasami rodzaj historycznego zamieszania, które sprawia, że współcześni ludzie krzyczą w internecie, jakby caps lock był formą nauki. Uważam to za dziwnie pocieszające.

Kiedy zagłębiam się w japońskie źródła, historia staje się ciekawsza niż mitologia, co jest niewygodne dla każdego, kto próbuje sprzedać prostą legendę. Opieram się tu na prawdziwych japońskich referencjach, a nie na dymie z pubu i poezji ze sklepów z mieczami: Zen Nihon Iaido Renmei Shikoku Chiku Renmei (全日本居合道連盟四国地区連盟) i jej strona „Muso Jikiden Eishin Ryu ni tsuite” (無双直伝英信流について), Nihon Kobudo Kyokai (日本古武道協会) i jej wpis „Muso Jikiden Eishin Ryu Iai-jutsu” (無雙直傳英信流居合術), Seito Seiryu Muso Jikiden Eishin Ryu Iaido Kokusai Renmei (正統正流無雙直傳英信流居合道国際連盟), Nihon Iaido Renmei Hyogo Shibu (日本居合道連盟兵庫支部), artykuł z Kochi City „Itagaki Taisuke to Eishin Ryu” (板垣退助と英信流), badanie Nakai Kenjiego z 2020 roku „Iaido no keifu to fukyu ni kansuru ichi-kosatsu” (居合道の系譜と普及に関する一考察) oraz artykuł Ogury Kazuhiro z 2017 roku „Tosa Eishin Ryu-kei Iai ni miru Shinkage Ryu no eikyo” (土佐英信流系居合に見る新陰流の影響). Wspominam o nich, ponieważ romans jest tani, ale odpowiedzialność kosztuje trochę więcej. Zazwyczaj ceną jest czytanie.

Pierwszą rzeczą, której odmawiam spłaszczenia, jest kwestia założyciela. Zbyt łatwo jest powiedzieć: „Założył to Hayashizaki Jinsuke Shigenobu (林崎甚助重信)” i odejść z poczuciem historycznego nasycenia. Nie kupuję tej schludności. Sam japoński materiał jest bardziej ostrożny. Hayashizaki Jinsuke Shigenobu jest pamiętany jako iai no shiso (居合の始祖), postać założycielska lub twórca iai jako szerokiej tradycji. Ale Hasegawa Chikara-no-suke Eishin (長谷川主税助英信) jest traktowany przez kluczowe japońskie źródła jako ryuso (流祖), założyciel konkretnej linii, która staje się Muso Jikiden Eishin Ryu. To rozróżnienie ma znaczenie. To nie jest pedanteria. To różnica między powiedzeniem „ta rzeka zaczyna się w górach” a powiedzeniem „ten konkretny kanał został wycięty tutaj, tymi rękami, przez tę ziemię”. Obie mogą być prawdziwe. Tylko leniwy umysł potrzebuje, aby jedna pochłonęła drugą.

Podoba mi się, że szkoła ma podwójne pochodzenie, bo ludzie też tak mają. Hayashizaki daje głęboki mityczny korzeń iai, nagłą konieczność dobycia i cięcia w tym samym oddechu. Hasegawa Eishin daje nazwaną formę tego przekazu, tożsamość, którą późniejsze pokolenia rozpoznają jako Eishin Ryu. Potem przejmuje historia Tosa, a Tosa to miejsce, gdzie ta tradycja staje się pięknie uparta. Japońskie źródła opisują przekaz do Tosa przez Hayashi Rokudayu (林六太夫), często umieszczany w Enpo 2 (延宝二年), 1674 roku, i ochronę szkoły tam jako otome-ryu (御留流), tradycję ograniczoną do domeny. Uwielbiam to wyrażenie, nie dlatego, że chcę romantyzować feudalny przywilej – broń Boże, mamy wystarczająco dużo arystokratycznego nonsensu w Wielkiej Brytanii, by przetrwać kilka apokalips – ale dlatego, że przypomina mi, że tradycje sztuk walki przetrwają dzięki konkretnym miejscom, konkretnym zobowiązaniom i konkretnym ludziom, którym zależy na ciągłości na tyle, by być irytującymi.

I tak, znam słynną historię: Hasegawa Eishin rzekomo przekształcił iai, dobywając miecza noszonego ostrzem do góry, dostosowując się do uchigatana (打刀). To schludna historia. Brzmi dobrze. Ma ten uwodzicielski smak „jeden geniusz zmienił wszystko”, który współczesna publiczność uwielbia, ponieważ przypomina zwiastun filmowy. Ale źródło federacji Shikoku jest ostrożne, a ja szanuję tę ostrożność bardziej niż szanuję dramatyczną mgłę. Stwierdza, że to popularne wyjaśnienie nie jest potwierdzone w starszych densho (伝書), dokumentach przekazu, i pojawia się wyraźnie dopiero znacznie później, w okresie Showa. To nie czyni go bezwartościowym. To czyni go narracją tradycji, a nie faktem, którym mogę rzucać jak cegłą. Wolę to. Żywa tradycja powinna być wystarczająco silna, by przetrwać uczciwe wątpliwości. Jeśli nie może, być może nie była tradycją. Być może była tylko kostiumem z kompleksem niższości.

Szkoła również się dzieliła, zmieniała i reorganizowała, ponieważ byli w to zaangażowani ludzie, a ludzie potrafią skomplikować filiżankę herbaty. Linia Tosa później wydała to, co nazwano Tanimura-ha (谷村派) i Shimomura-ha (下村派). Te nazwy same w sobie są późniejszymi etykietami, a ja staram się nie udawać, że spadły z nieba wyryte na lakierowanych tablicach. Linia Tanimura prowadzi bezpośrednio do Muso Jikiden Eishin Ryu, którą większość ludzi rozpoznaje dzisiaj, podczas gdy linia Shimomura ma głębokie znaczenie dla Muso Shinden Ryu (夢想神伝流), zwłaszcza poprzez Nakayamę Hakudo (中山博道), który studiował w pokrewnych liniach i pomógł ukształtować inny współczesny nurt. Więc kiedy ktoś mówi „prawdziwa linia” z zbyt dużą pewnością i zbyt małą bibliografią, mam ten sam wyraz twarzy, który rezerwuję dla sushi z lotniska. Zaniepokojony. Uprzejmy. Gotowy na konsekwencje.

Okres Meiji to czas, gdy romans zostaje pożytecznie nadszarpnięty. Stary porządek samurajski upada, kultura miecza się zmienia, pojawiają się nowoczesne instytucje, i nagle tradycja, która kiedyś żyła w strukturach domen, musi przetrwać w innym świecie. Relacja miasta Kōchi o „Itagaki Taisuke to Eishin Ryū” (板垣退助と英信流) wskazuje, że Itagaki Taisuke (板垣退助), polityk urodzony w Tosa, zauważył upadek ryū po powrocie do domu w 1893 roku i pomógł w jego odrodzeniu. Uważam ten moment za głęboko ludzki. Nie wspaniały. Nie kinowy. Po prostu tradycja prująca się na brzegach, i ktoś z wystarczającą pamięcią i wpływem decydujący, że nie powinna po prostu zgnić, bo nowa era nie miała cierpliwości do starych form. Każda tradycja, która przetrwa nowoczesność, ma taki moment, myślę: moment, gdy ktoś wybiera zachowanie zamiast wygody. To nie zawsze jest efektowne. Czasami to papierkowa robota, perswazja, pokoje ze złym oświetleniem i starsi mężczyźni kłócący się o szczegóły z intensywnością teologów debatujących o zupie.

Potem pojawia się Ōe Masamichi (大江正路), i nie mogę mówić o współczesnym Musō Jikiden Eishin Ryū bez niego. Nie widzę go jako strażnika muzeum. Widzę go jako niebezpiecznego rodzaju konserwatora, takiego, który ratuje coś, zmieniając jego ramy. Japońskie źródła przypisują Ōe uporządkowanie, reorganizację, zmianę nazw i konsolidację starszego materiału w strukturę, która stała się współczesnym publicznym programem nauczania. To prowokująca rzecz do przyznania, ponieważ niektórzy ludzie chcą, aby „tradycja” oznaczała nietknięte, niefiltrowane, czyste i najlepiej owinięte w jedwabną tkaninę, której nikt nie tknął od 1650 roku. Ale tak nie działa przetrwanie. Przetrwanie to selekcja. Przetrwanie to kompresja. Przetrwanie to decydowanie, co nadal można nauczać, co nadal można przekazywać, co musi być nazwane wystarczająco jasno, aby studenci z nowoczesnym życiem i nowoczesnymi kolanami – biednymi, skazanymi na zagładę kolanami – mogli wejść w nurt, nie tonąc w odziedziczonym chaosie.

Współczesny program nauczania, z którym większość ludzi się spotyka, to już skodyfikowany zbiór. Spotykam Dai Nihon Battōhō (大日本抜刀法), „Wielką Japońską Metodę Dobierania Miecza”, jako nowoczesny, wprowadzający i podstawowy zestaw. Spotykam Seiza no Bu (正座之部), formy siedzące, z nazwami takimi jak Mae (前), Migi (右), Hidari (左), Ushiro (後), Yaegaki (八重垣), Ukenagashi (受流), Kaishaku (介錯), Tsukekomi (附込), Tsukikage (月影), Oikaze (追風) i Nukiuchi (抜打). Spotykam Tatehiza no Bu (立膝之部), formy z uniesionym kolanem ze starszego materiału Eishin, z Yokogumo (横雲), Tora Issoku (虎一足), Inazuma (稲妻), Ukigumo (浮雲), Oroshi (颪), Iwanami (岩波), Uroko Gaeshi (鱗返), Nami Gaeshi (波返), Taki Otoshi (瀧落) i Makko (真向). Spotykam Oku-iai (奥居合), wewnętrzne lub zaawansowane formy, podzielone w wielu nowoczesnych liniach na sekcje siedzące i stojące, z nazwami, które brzmią niemal poetycko, dopóki nie przypomnę sobie, że nie są one po to, bym czuł się artystycznie. Kasumi (霞), Sune Kakoi (脛囲), Tozume (戸詰), Towaki (戸脇), Shihogiri (四方切), Tanashita (棚下), Ryozume (両詰), Torabashiri (虎走), Yukizure (行連), Rentatsu (連達), Somakuri (惣捲), Sodome (惣留), Shinobu (信夫), Yukichigai (行違), Sode Surigaeshi (袖摺返), Moniri (門入), Kabezoe (壁添) i formy Itomagoi (暇乞) – pożegnania, wyjścia, ostatnie chwile – wszystkie one przypominają mi, że nazwy kata to drzwi, a nie dekoracje.

Ale jeśli tylko zapamiętam nazwy, osiągnąłem duchową głębię menu. Technika w Musō Jikiden Eishin Ryū to nie „dobądź miecza, wyglądaj surowo, tnij powietrze, schowaj miecz, odbierz aplauz od duchów”. Chciałbym, żeby to było takie proste. Moje ego cieszyłoby się z wakacji. Technika zaczyna się, zanim miecz opuści saya (鞘). Zaczyna się w tym, jak siedzę, jak stoję, jak układam oddech, jak rozumiem maai (間合い), dystans i interwał, jak wyczuwam sen (先), inicjatywę i wyczucie czasu. Japońskie materiały dydaktyczne z Seito Seiryū Musō Jikiden Eishin Ryū Iaido Kokusai Renmei ostrzegają, że bez zrozumienia sen – sen no sen (先の先), tai no sen (対の先), go no sen (後の先) – praktyka staje się katana no odori (刀の踊り), tańcem miecza. To zdanie to policzek z uśmiechem. Mówi dokładnie to, co muszę usłyszeć. Ładne cięcie jest nadal puste, jeśli nie ma przeciwnika, wyczucia czasu, decyzji, presji, życia za nim. Mogę poruszać się pięknie i nadal kłamać. Miecz jest wystarczająco niegrzeczny, by to zauważyć.

Nukitsuke (抜付), pierwsze dobycie i cięcie, to miejsce, gdzie spotykam się z własną niecierpliwością. Kirioroshi (切下ろし), decydujące cięcie w dół, to miejsce, gdzie spotykam się z moją fantazją o zdecydowaniu. Chiburi (血振り), symboliczne oczyszczanie ostrza, to miejsce, gdzie spotykam się z teatrem ukończenia. Nōtō (納刀), powrót miecza do saya, to miejsce, gdzie spotykam się z prawdą, że nic nie jest skończone tylko dlatego, że chcę wyglądać na opanowanego. Ludzie uwielbiają cięcie. Oczywiście, że tak. Cięcie dobrze wygląda na zdjęciach. Nōtō nie dostaje wystarczająco dużo aplauzu. Nōtō jest pokorne, precyzyjne, niebezpieczne na swój cichy sposób i absolutnie nietolerancyjne na niedbałość. W tym sensie nōtō jest strasznie brytyjskie: niedopowiedziane, surowe i prawdopodobnie ukarze cię za założenie, że wszystko jest w porządku.

Odmawiam również sprowadzania Musō Jikiden Eishin Ryū do form solowych. Tak, współczesna praktyka często koncentruje się na solowym iai. Tak, wielu uczniów spędzi lata w kata przeciwko wyimaginowanemu przeciwnikowi. Ale japońskie źródła, takie jak Nihon Iaido Renmei Hyōgo Shibu, przypominają mi, że starszy program nauczania był szerszy. Obejmował Ōmori Ryū (大森流), Eishin Ryū Omote (英信流表), Eishin Ryū Oku (英信流奥) oraz pracę w parach, taką jak Tachiuchi no Kurai (太刀打之位). Starszy związany materiał wskazuje również na Tsumeai (詰合), Daishō-zume (大小詰), Daishō-tachizume (大小立詰), a nawet szersze sztuki, takie jak kenjutsu (剣術), wajutsu (和術) i bōjutsu (棒術), chociaż niektóre z nich są teraz częściowo przekazywane, rekonstruowane w poszczególnych liniach lub uważane za zaginione. To ma znaczenie. Oznacza to, że tradycja nigdy nie polegała jedynie na samotnej osobie wykonującej elegancką przemoc w pustej przestrzeni. Pustka jest pedagogiczna, nie filozoficzna. Przeciwnik jest nieobecny, abym nie miał wymówek. Muszę sam zapewnić obecność.

Paired formy interesują mnie, ponieważ eliminują pewien rodzaj fantazji. Samotnie mogę sobie wyobrazić, że moje wyczucie czasu jest doskonałe. Z inną osobą moje wyczucie czasu nagle nabiera pasji do publicznego zakłopotania. Tachiuchi no Kurai (太刀打之位), w nowoczesnej formie w stylu Oe, często zapamiętywanej poprzez siedem par kata, takich jak Deai (出会), Kobushitori (拳取), Zetsumyoken (絶妙剣), Dokumyoken (独妙剣), Tsubadome (鍔留), Ukenagashi (受流) i Makata (真方), zmusza mnie do konfrontacji z maai, presją, linią i żywą niedogodnością innej woli. Inne japońskie linie zachowują lub omawiają starsze układy dziesięciu form i dodatkowe nauki w parach. Nie interesuje mnie udawanie, że każda gałąź jest identyczna. To byłoby schludne, a schludność to często miejsce, gdzie prawda jest balsamowana. Wariacje są częścią dowodów. Pokazują mi tradycję przechodzącą przez nauczycieli, miejsca, straty, restauracje i spory. Dobrze. Niech się spiera. Martwe rzeczy się nie spierają.

Filozoficznie, zdanie, od którego nie mogę uciec, to „Ken wa kokoro nari” (剣は心なり) Kono Hyakurena (河野百錬), czyli „miecz jest sercem”. Wiem, wiem. Brzmi to jak fraza, którą można by wydrukować na kubku i sprzedać komuś, kto posiada więcej mieczy niż książek. Ale wewnątrz tradycji nie jest to sentymentalne. To oskarżenie. Jeśli miecz jest sercem, to moja technika ujawnia moje uniki. Mój chwyt ujawnia mój strach. Moja postawa ujawnia moją próżność. Moje pośpieszne noto ujawnia moją chęć szybkiego zakończenia. Moje przesadnie dramatyczne chiburi ujawnia, że oglądałem zbyt wiele filmów, a za mało nauczycieli. Instrukcje Kono, zachowane w japońskich źródłach, ostrzegają również przed prywatnymi zmianami i niedbałymi osobistymi dodatkami do przekazywanych form. Może to brzmieć konserwatywnie w nudnym sensie, jakby chodziło o to, by stać się kserokopiarką w hakama. Nie odczytuję tego w ten sposób. Odczytuję to jako dyscyplinę przeciwko narcyzmowi. Forma istniała przed moim nastrojem i przetrwa moją spryt. To jest zdrowe. Moja spryt nie zawsze jest skarbem narodowym, za jaki się uważa.

Tradycja w Muso Jikiden Eishin Ryu nie jest ślepym posłuszeństwem, choć niektórzy ludzie chcieliby, żeby tak było, ponieważ posłuszeństwo jest łatwiejsze do zarządzania niż zrozumienie. Materiały Tosa Jikiden Eishin Ryu (土佐直伝英信流) mówią o starszym wejściu poprzez kisho-mon (起請文), pisemne śluby, oraz o przekazie jako czymś, co obejmuje kokoro (心), shiso (思想) i ningen kankei (人間関係) – serce, myśl i relacje międzyludzkie. To jest ważne. Ryu nie jest plikiem do pobrania. Nie mogę go zdobyć, gromadząc pliki PDF, oglądając filmy w zwolnionym tempie i poprawiając nieznajomych online z powagą wilgotnego sędziego. Przekaz odbywa się poprzez ciała, korekty, powtórzenia, zaufanie, irytację, pokorę i czas. Zwłaszcza irytację. Każdy, kto trenował wystarczająco długo, wie, że irytacja jest zaskakująco niezawodnym narzędziem duchowym.

Nie czczę przeszłości. Kult ogłupia ludzi, a przeszłość ma już wystarczająco dużo zbrodni bez mojego kadzidła. Ale szanuję ciągłość. Jest różnica. Czcić przeszłość to kłamać dla niej. Szanować ją to słuchać uważnie, nawet gdy zaprzecza bajce na dobranoc. Japońskie źródła są wystarczająco uczciwe, by pokazać zarówno zerwania, jak i ciągłość. Po Oe Masamichim, współczesna sukcesja przechodzi przez takie postacie jak Hokiyama Namio (穂岐山波雄), Fukui Harumasa (福井春政), Kono Hyakuren (河野百錬), Fukui Seizan (福井聖山) i Ikeda Seiko (池田聖昂) w jednej głównej linii, ale istnieją inne legalne nurty, w tym Yamanouchi-ha (山内派) związana z Yamanouchi Toyotake (山内豊健) oraz linie Tosa Jikiden Eishin Ryu związane z Fukui Harumasą i Takeshimą Toshio (竹嶋壽雄). Nihon Kobudo Kyokai uznaje publiczną linię związaną z Yamanouchi; Chikenkai (知剣会) zachowuje własną szczegółową genealogię Yamanouchi-ha i kulturę menkyo; krajowe i regionalne organizacje iai opowiadają własne historie linii. To nie jest skandal. To historia robi to, co historia robi, gdy nikt nie może zmusić jej do siedzenia w miejscu.

Dlatego podejrzliwie patrzę na ludzi, którzy rzucają liczbami pokoleń bez podawania nazwy linii. „Dwudziesty soke”, „dwudziesty pierwszy głowa”, „prawdziwy spadkobierca” – dobrze, ale które liczenie, która gałąź, które dokumenty, która organizacja, który nauczyciel, który przekaz? Bez tego to tylko liczba w perfumach. Japońskie badania Nakai Kenjiego dotyczące genealogii i rozprzestrzeniania się iaidō są tutaj przydatne, ponieważ zauważają, jak system soke pozostał silny aż do Kono Hyakurena, a potem stał się bardziej rozproszony. Uważam to za wiarygodne, nie dlatego, że jest to wygodne, ale dlatego, że pasuje do widocznego krajobrazu: wiele organizacji, wiele roszczeń, wiele linii nauczania i tradycja, która stała się narodowa, a następnie międzynarodowa, wciąż próbując pamiętać, że kiedyś była głęboko zakorzeniona w glebie Tosa. Ekspansja nigdy nie jest niewinna. Zachowuje rzeczy i je zniekształca. Raczej jak sława, czy brytyjska administracja kolonialna, choć z lepszymi spodniami.

Filozofia szkoły, jak ją odczuwam, to nie pokój w miękkim, dekoracyjnym sensie. To nie są świece zapachowe ze stojakiem na miecze. To kontrolowana przemoc przekształcona w samopoznanie, co jest znacznie mniej komfortowe. Iai zaczyna się od strasznego założenia: niebezpieczeństwo już wkroczyło do pokoju. Miecz jest wciąż w pochwie, co oznacza, że sytuacja nie jest jeszcze oczywista dla wszystkich, ale moment już się zacieśnił. Muszę działać, zanim panika stanie się niezdarnością. Muszę ciąć bez nienawiści, kończyć bez chełpienia się, wracać bez załamywania się i pozostać świadomym po zakończeniu widocznej akcji. To nie jest pacyfistyczny teatr. To etyczna surowość. Pyta, czy potrafię utrzymać władzę bez upojenia. Większość ludzi nie potrafi przyjąć łagodnego komplementu bez stania się nieznośnym, więc pytanie nie jest małe.

Muso Jikiden Eishin Ryu uczy mnie, że gotowość to nie agresja. Ta różnica ma znaczenie w świecie, który nieustannie myli hałas z siłą. Gotowość jest cicha. Agresja jest zazwyczaj niepewna i źle ubrana. Kiedy siedzę w seiza (正座), nie udaję, że podłoga jest wygodna. Nie jest. Podłoga to sadysta z doskonałą postawą. Kiedy wstaję z tatehiza (立膝), nie wykonuję starożytnej egzotyki dla publiczności. Uczę się, jak trudno jest poruszać się czysto z ograniczenia. Kiedy ćwiczę oku-iai (奥居合), nie zbieram tajnych technik jak małych trofeów do szafki ego. Przypomina mi się, że „zaawansowany” często oznacza „mniej wymówek”. Im głębiej wchodzę, tym mniej pozostaje dekoracyjnych wyjaśnień. Forma staje się czystsza. Odpowiedzialność staje się cięższa. Urocze rozwiązanie, naprawdę. Jakby podano ci piękną filiżankę i odkryto, że jest pełna konsekwencji.

Tym, co podziwiam najbardziej, jest to, że szkoła nie musi krzyczeć. Muso Jikiden Eishin Ryu nie prosi mnie, żebym wierzył w magię. Prosi mnie, żebym stał prawidłowo. Nie prosi mnie, żebym został samurajem. Prosi mnie, żebym przestał być niechlujny. Nie prosi mnie, żebym czcił miecz. Prosi mnie, żebym zrozumiał, co miecz ujawnia. Jest w tym bunt. Nie dziecinny bunt łamania zasad, bo zasady ranią moje małe poczucie własnej wartości, ale dorosły bunt odmawiania współczesnemu uzależnieniu od szybkości, widowiskowości i ciągłego wymyślania siebie na nowo. W kulturze, która chce, żeby wszystko było zoptymalizowane, markowe, skrócone, spieniężone i wyjaśnione w siedem sekund przez kogoś wskazującego na napisy, uważam za cicho wywrotowe powtarzanie Mae (前), dopóki moje ciało nie przestanie kłamać. Uważam za niemal nieprzyzwoicie radykalne akceptowanie korekty. Uważam za rewolucyjne przyznanie, że moja opinia nie jest jeszcze zrozumieniem.

To właśnie tutaj „bezpośrednie przekazanie” Jikiden (直伝) staje się niewygodne. Bezpośrednie nie oznacza łatwe. Bezpośrednie nie oznacza demokratyczne w płytkim sensie „obejrzałem to raz i teraz mam przemyślenia”. Bezpośrednie oznacza od nauczyciela do ucznia, ciało do ciała, korekta do korekty. Oznacza to, że dziedziczę nie tylko kształty, ale i standardy. A standardy są obraźliwe dla leniwych. Zaliczam się do tego oskarżenia, ponieważ nie jestem ponad chęć pójścia na skróty. Chętnie przyjąłbym mistyczny certyfikat dostarczony przez sowę. Niestety, Muso Jikiden Eishin Ryu wydaje się preferować pot, powtórzenia i powolne zabijanie poczucia własnej ważności. Bardzo to nieuprzejme z jej strony.

Podoba mi się również to, że historia szkoły zawiera stratę. Może to brzmieć ponuro, ale jestem Brytyjczykiem; ponurość to praktycznie przyprawa. Starszy, szerszy program nauczania nie przetrwał wszędzie w całości. Niektóre formy parowe zostały zmienione, niektóre nauki zredukowane, niektóre sztuki utracone, niektóre odrodzone w określonych liniach, niektóre zachowane dzięki dokumentom takim jak densho (伝書), makimono (巻物) i menkyo (免許), a niektóre pozostają częściowo niedostępne dla publiczności. Wpis w bazie danych Kokubunken Narodowego Instytutu Literatury Japońskiej dla „Hasegawa Ryu Kongen no Maki Kuyo Kamae no Zu” (長谷川流根元之巻九要構之図), zapisy Biblioteki Narodowej dla współczesnych książek o Eishin Ryu oraz prywatne japońskie prezentacje źródłowe, takie jak Bujutsu Shiryo Shui (武術史料拾遺), wszystkie przypominają mi, że papier przetrwa inaczej niż ciała. Dokument może udowodnić imię, frazę, diagram, wspomnienie. Nie może za mnie wymachiwać mieczem. Nie może skorygować moich bioder. Nie może mi powiedzieć, czy moje cięcie ma życie, czy tylko ambicję. Do tego nadal potrzebuję praktyki. Przerażające, wiem.

Więc kiedy mówię, że kocham Muso Jikiden Eishin Ryu, nie mam na myśli, że kocham fantazję czystej przemocy owiniętej w stary jedwab. Mam na myli, że kocham tradycję wystarczająco skomplikowaną, by oprzeć się głupocie. Kocham to, że jej źródła odróżniają Hayashizakiego Jinsuke Shigenobu od Hasegawy Eishin. Kocham to, że jej tożsamość Tosa ma znaczenie. Kocham to, że historia odrodzenia Itagaki umieszcza przetrwanie w chaotycznym świecie Meiji, a nie w mitycznej mgle. Kocham to, że kodyfikacja Oe Masamichiego zmusza mnie do myślenia o zachowaniu jako o aktywnym, a nawet niebezpiecznym akcie. Kocham to, że „Ken wa kokoro nari” Kono Hyakurena nie pozwala technice ukryć się przed charakterem. Kocham to, że program nauczania ma nazwy, które brzmią poetycko, i działania, które karzą poezję, gdy ta staje się leniwa. Kocham to, że szkoła zawiera zarówno seiza, jak i tatehiza, bezruch i erupcję, etykietę i przemoc, samotność i nacisk w parach, formalność i dziwną dzikość pod spodem.

A kocham, być może najbardziej, to, że przecina współczesne przedstawienie tożsamości. Miecz nie dba o to, jak się nazywam. Kata nie dba o to, jak dramatycznie się czuję. Linia nie ugina się, bo chcę być wyjątkowy do czwartku. Kiedy się kłaniam, nie umniejszam siebie. Umieszczam się w relacji do czegoś większego niż mój apetyt. Kiedy wyciągam miecz, nie wyrażam siebie w dziecinnym sensie. Sprawdzam, czy w ogóle warto się wyrażać. Kiedy tnę, nie celebruję krzywdy. Studiuję decyzję. Kiedy chowam ostrze, studiuję powściągliwość. Kiedy powtarzam tę samą formę po raz kolejny po jakiejś drobnej, upokarzającej porażce, studiuję uczciwość. Drobne upokorzenia to niedoceniani nauczyciele. Nie pobierają czesnego, tylko dumę.

Muso Jikiden Eishin Ryu nie jest oswojone. Z daleka wygląda na opanowane. Z bliska jest pełne sporów: założyciel i reformator, stare Tosa i nowoczesna federacja, solo kata i walka w parach, zachowanie i reorganizacja, pisemna licencja i stopień dan, mit i źródło, poezja i biomechanika, serce i ostrze. Nie chcę, żeby te spory zostały wymazane. Chcę trenować w ich obrębie. Tam jest życie. Tradycja bez napięcia jest zazwyczaj albo martwa, albo kłamie, a ja mam ograniczoną cierpliwość do obu. Dajcie mi ryu, które przetrwało, bo ludzie o nie walczyli, spierali się o nie, organizowali je, przekazywali, tracili jego części, odnawiali jego części i nadal kłaniali się przed treningiem, bo maniery, niewygodnie, są częścią siły.

Więc będę nadal mówił Muso Jikiden Eishin Ryu (無双直伝英信流) w całości. Będę nadal wymieniał Hayashizakiego Jinsuke Shigenobu (林崎甚助重信) jako wielką postać założycielską iai i Hasegawę Chikara-no-suke Eishin (長谷川主税助英信) jako założyciela specyficznego nurtu Eishin. Będę nadal pamiętał Tosa (土佐), Hayashiego Rokudayu (林六太夫), Itagakiego Taisuke (板垣退助), Oe Masamichiego (大江正路), Hokiyamę Namio (穂岐山波雄), Fukui Harumasę (福井春政), Kono Hyakurena (河野百錬) i późniejsze gałęzie, które odmawiają schludnego dopasowania do jednego leniwego zdania. Będę nadal ćwiczył formy nie jako relikty, nie jako choreografię, nie jako kulturową tapetę, ale jako pytania. Czy potrafię poruszać się bez drżenia? Czy potrafię być precyzyjny, nie stając się sztywnym? Czy potrafię uhonorować formę, nie zamieniając się w skamielinę? Czy potrafię być zaciekły, nie stając się wulgarnym? Czy potrafię zwrócić miecz z taką samą szczerością, z jaką go wyciągnąłem?

Nie mam ostatecznych odpowiedzi i nie ufam ludziom, którzy twierdzą, że je mają. Mam pracę. Ukłon. Podłogę. Oddech. Saya. Ostrze. Porażkę. Korektę. Stare nazwy, czytelne po angielsku i ciężkie w kanji. Japońskie źródła, uparte, niedoskonałe i niezbędne. Suchą rozbawienie odkrywaniem, wciąż na nowo, że wróg w iai nigdy nie jest tylko wyimaginowaną osobą przede mną. Bardzo niewygodne. Bardzo tradycyjne. Bardzo żywe.