Tenjin Shin'yō-ryū

Oryginalny esej

Ostatnio dużo myślałem o tym, jak dziwne stały się współczesne rozmowy o sztukach walki. Wszyscy kochają estetykę. Wszyscy kochają czarne pasy, dramatyczne rzuty w zwolnionym tempie, kinową muzykę, kogoś krzyczącego w pustkę, uderzającego powietrze na tle zachodzącego słońca. Cudownie. Bardzo inspirująco. Bardzo chwytliwe marketingowo. Media społecznościowe absolutnie uwielbiają dobre kopnięcie z obrotu nakręcone w 240 klatkach na sekundę. Ludzkość najwyraźniej rozwiązała filozofię i teraz komunikuje się wyłącznie za pomocą rolek z muzyką phonk.

Ale prawie nikt nie mówi o tym, skąd te systemy naprawdę pochodzą.

Nie tak, jak należy.

Nie poza zwykłą, odgrzewaną mitologią internetową, powtarzaną przez ludzi, którzy trzy tygodnie temu odkryli „mądrość samurajów” dzięki motywacyjnemu TikTokowi zamieszczonemu przez kogoś o imieniu w stylu ShadowWolfAlphaMindset.

I właśnie dlatego zagłębiłem się w 天神真楊流 - Tenjin Shin’yō-ryū - ponieważ im więcej badałem to zagadnienie, korzystając z japońskich źródeł, starych zapisów, materiałów historycznych i zachowanej dokumentacji, tym bardziej uświadamiałem sobie coś niewygodnego.

Ogromna część tego, co współczesny świat uważa za „japońskie sztuki walki”, opiera się na fundamentach, o których istnieniu większość ludzi ledwo wie.

I to nie metaforycznie. Dosłownie.

Tenjin Shin’yō-ryū zostało założone w latach 30. XIX wieku przez 磯又右衛門源正足 - Iso Mataemona Minamoto no Masatariego - urodzonego w 1790 roku, w późnym okresie Edo. I już tutaj sprawy stają się interesujące, ponieważ ludzie dzisiaj często wyobrażają sobie historię sztuk walki jako schludne, małe, czyste kategorie. Ten styl. Tamten styl. Ten założyciel. Tamta technika. Ładne, proste osie czasu do filmów dokumentalnych narrowanych przez kogoś z przesadnie dramatycznym głosem.

Rzeczywistość była bardziej skomplikowana.

Znacznie bardziej skomplikowana.

Iso Mataemon nie obudził się po prostu pewnego ranka i nie wymyślił technik z niczego, bo górski wiatr szeptał mu starożytne sekrety do ucha, podczas gdy w tle cicho grało shamisen. Był szkolony w wielu tradycjach, w tym 楊心

Dokładne ułożenie palców na stawie łokciowym.

Synchronizacja oddechu.

Drobne szczegóły.

Drobne szczegóły decydują o ogromnych rezultatach.

Nawet struktura Tenjin Shin’yō-ryū odzwierciedla tę mentalność. System zawierał ponad sto technik i wariantów, przekazywanych poprzez zwoje i warstwową progresję. Istniały poziomy zrozumienia. Etapy zaufania. Dojrzałość techniczna powiązana z oczekiwaniami etycznymi.

Nie tylko „opłać miesięczne członkostwo i odblokuj pakiet ostatecznego wojownika”.

Czasami naprawdę myślę, że starzy mistrzowie spojrzeliby na współczesny marketing sztuk walki i po prostu weszliby do morza.

A jednak, pomimo mojego sarkazmu, naprawdę kocham również współczesne sztuki walki. Naprawdę. Sporty walki wykształciły niesamowitych sportowców i innowacje techniczne. Ale systemy historyczne zasługują na to, by być rozumiane na własnych warunkach, zamiast być sprowadzane do memów.

Nie można zrozumieć japońskiej kultury sztuk walki bez zrozumienia atmosfery otaczającej te ryūha.

Etykieta.

Cisza.

Powściągliwość.