Danzan-ryū Jūjutsu

Oryginalny esej

Nigdy nie miałem zbyt wiele cierpliwości do opowieści o sztukach walki, które przybywają otulone zbyt dużą ilością kadzidła. Wiecie, o co chodzi. Góra, mgła, stary mistrz z brwiami jak żałobne kotary, sekretna technika szeptana z pokolenia na pokolenie, podczas gdy wszyscy wygodnie zapominają podać datę, dokument, a nawet choćby trochę trzeźwego świadka. Danzan Ryu Jujutsu zasługuje na coś lepszego. Jest o wiele bardziej interesujące niż legenda wypolerowana do bezużyteczności. Kiedy patrzę na nie przez pryzmat japońskojęzycznych źródeł – nie przez błyszczący współczesny marketing, nie przez sentymentalny folklor dojo i nie przez ten dziwny internetowy nawyk zamieniania każdego założyciela w półświętego z zaświadczeniem lekarskim – widzę coś ostrzejszego, dziwniejszego i znacznie bardziej ludzkiego. Widzę sztukę zrodzoną nie w jakiejś nietkniętej feudalnej dolinie, ale na Hawajach, w surowym, hybrydowym, imigranckim świecie wczesnego XX wieku. Widzę Okazakiego Seishirō, czyli 岡崎星史朗, nie jako postać muzealną, ale jako człowieka budującego system z trudności, chorób, publicznych wyzwań, starych linii jujutsu, nowych realiów społecznych, praktyk uzdrawiania i upartej odmowy pozostania schludnie w czyjejkolwiek kategorii. Raczej to podziwiam. Jest to nieuporządkowane. Historia zazwyczaj taka jest. Każdy, kto chce ją mieć czystą, prawdopodobnie nigdy nie spotkał żywej tradycji.

Ciągle wracam do jednego niewygodnego faktu: najsilniejsze japońskojęzyczne dowody na istnienie Danzan Ryu to nie schludna japońska linia rodowa zachowana w świątynnej ciszy, ale zbiór japońskojęzycznych źródeł z Hawajów i japońskiego świata migrantów. Już samo to powinno skłonić ludzi do zastanowienia, zanim nazwą to po prostu „starożytnym japońskim jujutsu” i dramatycznie pokłonią się tapecie. Centralnym źródłem, które położyłbym na stole jako pierwsze, jest własny dokument Okazakiego z 1939 roku, 檀山流柔道目録, datowany na 23 kwietnia 1939 roku, podpisany przez niego jako 古傳館主 i 柔道師範, i zaadresowany do Raya Lawa. Następnie położyłbym obok niego japoński artykuł prasowy z ハワイ報知, datowany na 17 maja 1941 roku, zatytułowany 「岡崎星史朗氏と柔道の略歴」. Te dwa źródła są ważne, ponieważ nie tylko powtarzają współczesne podsumowanie ze strony internetowej. Pokazują, jak świat Okazakiego opisywał siebie, po japońsku, blisko tamtego czasu. Pokazują również coś pysznie niewygodnego: wczesne zapisy samej tradycji nie układają się idealnie jak żołnierze na paradzie. Dobrze. Mała sprzeczność jest często pulsem prawdziwej historii.

W mokuroku z 1939 roku Okazaki przedstawia swoje pochodzenie jako studium kilku tradycji jujutsu – 揚心流, 岩賀流 i 古曽我部流 – i mówi, że później połączył ten materiał z 琉球ノ唐空手術, co oznacza metody okinawskiego lub ryukyuńskiego karate, oraz 比律賓ノナイフ術, filipińskie metody nożowe. To nie jest język człowieka twierdzącego, że zachował jedną zapieczętowaną średniowieczną rzekę prawdy. To jest język syntezy. To jest język praktyka, który wiedział, że ciała, przemoc, migracja i przetrwanie nie szanują schludnych taksonomii. Następnie artykuł z ハワイ報知 z 1941 roku podaje inny rodzaj szczegółów. Konkretniej wymienia nauczycieli i linie: Tanaka Yoshimatsu, 田中吉松, związany z 揚心流; Sasai Saisuke, 笹井才助, związany z 心明心揚流; i Horimoto Haruji, 堀本春治, związany z 齋法院流. Nie traktuję tej różnicy jako skandalu. Traktuję ją jako ostrzeżenie przed leniwą pewnością. Źródło z 1939 roku daje mi autoportret Okazakiego jako założyciela i syntetyka. Gazeta z 1941 roku daje mi publiczny szkic biograficzny, który wyostrza relacje z nauczycielami. Między nimi nie widzę sprzeczności, która niszczy tradycję. Widzę rodzaj warstwowych dowodów, które sprawiają, że tradycja jest warta studiowania bez wyłączania mózgu.

Uważam, że osobista historia Okazakiego jest fascynująca właśnie dlatego, że odmawia zachowania się jak czysty mit sztuk walki. Pochodził z Fukushimy, z dystryktu Date, i według własnego opisu przeniósł się na Hawaje w 1906 roku. Relacja z ハワイ報知 z 1941 roku umieszcza jego wejście do dojo Hilo Shinyukai, ヒロ心勇會, na 15 lipca 1910 roku. Jest też ta stara biograficzna tekstura: choroba, słabość, trening, powrót do zdrowia. Kuszące jest przekształcenie tego w zwykłą heroiczną opowieść – chorowity młodzieniec odkrywa sztuki walki i staje się niezwyciężony, w tle wzruszające skrzypce i czyjś wujek cicho płaczący w kącie. Odrzucam tę pokusę. Interesuje mnie nie melodramat, ale znaczenie społeczne. Dla japońskiego imigranta na Hawajach sztuki walki były nie tylko prywatną ścieżką samodoskonalenia. Były tożsamość, zdrowie, reputacja, źródło utrzymania, dyscyplina, publiczne występy, a czasem dość bezpośrednia odpowiedź dla każdego, kto miał ochotę sprawdzić, czy „japońska sztuka” faktycznie działa. Japońskie badania 梶孝之 dotyczące aktywności sportowej japońskich imigrantów na Hawajach, zwłaszcza jego studia wykorzystujące 布哇報知 i inne gazety, pomagają ująć ten świat w ramy. Przypomina mi to, że jujutsu, sumo, boks i kultura publicznych wyzwań nie były pobocznymi dekoracjami. Były częścią społecznego teatru życia imigrantów. Ciała niosły politykę, zanim niosły medale.

Słynny epizod z 1922 roku w chronologii Okazakiego, w którym mówi, że pokonał amerykańskiego mistrza boksu o imieniu Morrison, należy do tego świata. Nie muszę go połykać w całości jak dewocyjny cukierek. Muszę po prostu zauważyć, co ujawnia to twierdzenie. Okazaki chciał, aby jego sztuka stała publicznie, przeciwko innym metodom, przed mieszanymi audytoriami, w społeczeństwie, w którym japońscy imigranci negocjowali godność pod presją. To ma znaczenie. Następnie w 1924 roku, według mokuroku z 1939 roku, podróżował po Japonii, odwiedzając ponad pięćdziesiąt dojo między Morioką a Kagoshimą i zbierając 675 technik. Uwielbiam ten szczegół, ponieważ jest zarówno wspaniały, jak i dziwnie praktyczny. Nie mówi: „Otrzymałem jeden boski sekret od pustelnika górskiego, który lekko pachniał cedrem i przeznaczeniem”. Mówi, w efekcie: „Byłem wszędzie, trenowałem, zbierałem, porównywałem i budowałem”. To zupełnie inny rodzaj autorytetu. Może nie czystszy. Ale żywszy. A w sztukach walki czystość to często tylko rozkład z lepszą kaligrafią.

Do roku 1929 Okazaki założył Kodenkan, 古傳館, w Honolulu, obok Okazaki Seifukujutsuin, 岡崎整復術院. To połączenie nie jest przypisem. Uważam, że jest to jeden z kluczy do Danzan Ryu. Szkoła nie polegała jedynie na rzucaniu ludźmi na podłogę i uśmiechaniu się, jakby grawitacja wykonała tę niegrzeczną część. Była również związana z przywracaniem, masażem, nastawianiem, sztukami uzdrawiania i dawnym jujutsu, które zajmowało się kappo, czyli metodami resuscytacji. Fragmenty japońskich gazet z 日布時事, 馬哇レコード i ハワイ報知, nawet jeśli dostępne tylko jako urywki lub ślady archiwalne, wskazują na publiczną rzeczywistość kliniki i nauczania Okazakiego. Dlatego nie mogę traktować poważnie żadnej interpretacji Danzan Ryu, która traktuje je jako jedynie katalog sztuczek bojowych. Ta sama tradycja, która bada dźwignie, rzuty, duszenia, uderzenia, reakcje na broń i kontrolę, zachowuje również ideę, że ręce, które łamią, muszą również wiedzieć, jak naprawiać. To nie jest miękkość. To odpowiedzialność. A przynajmniej jest to odpowiedzialność, gdy ludzie nie psują tego, stając się mistycznymi w kwestii masażu, co ludzie, będąc ludźmi, często osiągają z heroiczną skutecznością.

Technicznie rzecz biorąc, wczesne japońskie dowody wskazują na ustrukturyzowaną sztukę, a nie na przypadkową szufladę pełną bolesnych pamiątek. 檀山流柔道目録 z 1939 roku przedstawia jasny rdzeń programu nauczania. Na poziomie 初傳 widzę cztery główne bloki: やわら, 投手, 絞手 i 幼年部ノ型. Razem stanowią osiemdziesiąt form: dwadzieścia metod yawara, dwadzieścia metod rzutów, dwadzieścia pięć metod duszenia lub ucisku i piętnaście form dla dzieci. Ta początkowa struktura wiele mi mówi. Danzan Ryu zaczyna się od kontroli, chwytu, uwolnienia, równowagi, rzucania i unieruchamiania. Nie jest obsesyjnie skupione tylko na dramatycznych fantazjach bitewnych. Zaczyna się od ciała w kontakcie z innym ciałem, od rąk na ubraniu i kończynach, od dźwigni, od zwykłej brzydoty kogoś, kto cię chwyta i zamierza zrobić coś nieprzyjemnego. Bardzo to z ich strony uprzejme, że dostarczyli program nauczania.

Materiał yawara jest ważny, ponieważ reprezentuje gramatykę sztuki w bliskim zasięgu. Przed wielkim rzutem, przed heroicznym zakończeniem, zanim mała publiczność w czyjejś głowie zacznie klaskać, pojawia się problem kontaktu. Ktoś chwyta. Ktoś pcha. Ktoś chwyta za nadgarstek, rękaw, gardło, intencję. Metody yawara uczą reakcji na tę intymną odległość, gdzie uprzejmość już zawiodła. Następnie sekcja 投手 wprowadza słownictwo rzutów, z nazwami rozpoznawalnymi dla każdego, kto zna japońskie tradycje chwytania: deashi harai, seoi nage, tomoe nage i pokrewne formy. Jestem tutaj ostrożny. Podobne nazwy nie dowodzą prostego, bezpośredniego zapożyczenia z nowoczesnego Kodokan Judo, ponieważ jujutsu i judo dzielą język techniczny i nakładające się korzenie historyczne. Ale pokazują, że program nauczania Okazakiego posługuje się językiem głęboko zrozumiałym w japońskiej kulturze chwytania. Nie udaje egzotycznego. Nie próbuje brzmieć, jakby smok kichnął do tezaurusa. Używa trzeźwego, starego słownictwa równowagi, wyczucia czasu, wejścia i konsekwencji.

Materiał 絞手, czyli uciski i duszenia, nadaje systemowi inny wymiar. Rzuty mogą być teatralne; duszenia są uczciwe w chłodniejszy sposób. Przypominają praktykującemu, że kontrola nie zawsze jest spektakularna. Czasami jest cicha, bliska i niezwykle ostateczna, jeśli zostanie niewłaściwie użyta. Dlatego pedagogika ma znaczenie. Następnie 幼年部ノ型 interesuje mnie, ponieważ pokazuje adaptację. Forma dla dzieci we wczesnym programie nauczania sugeruje szkołę myślącą o przekazywaniu, wieku, środowisku treningowym i stopniowanej odpowiedzialności. Podoba mi się to. Sprawia, że sztuka jest mniej podobna do zamkniętej skrzyni tajemnic, a bardziej do żywego gospodarstwa domowego – nie zawsze uporządkowanego, prawdopodobnie hałaśliwego, ale zbudowanego tak, aby coś przekazać.

Poziom 中傳 w mokuroku z 1939 roku dodaje 奥ノ手 i 氣合ノ巻. 氣合ノ巻 jest szczególnie odkrywcze, ponieważ zawiera materiał, który na pierwszy rzut oka wygląda na mieszankę kondycjonowania ciała, demonstracji ducha lub skupienia oraz praktycznych reakcji na broń. Widzę odniesienia do takich rzeczy, jak łamanie pałeczek, cięcie bambusa, łamanie kamieni na brzuchu i krzyżowanie ostrzy, obok sekcji dla 鉄扇, 短刀, 大刀, 棒 i 短銃 – żelaznego wachlarza, noża, miecza, kija i pistoletu. Ta kombinacja wydaje się niemal szokująca dla współczesnego czytelnika, wyszkolonego w dzieleniu wszystkiego na schludne kategorie: samoobrona tutaj, kata tam, broń historyczna w szafie, popisywanie się w koszu, sztuki uzdrawiania w pokoju pachnącym lekko kamforą. Świat Okazakiego nie był tak skompartmentalizowany. Ciało, nerwy, broń, teatr, niebezpieczeństwo, rekonwalescencja i nauczanie – wszystko to siedziało przy tym samym stole, prawdopodobnie kłócąc się przy herbacie.

Późniejsze japońskie podsumowania, zwłaszcza japoński przegląd, który odnosi się do artykułu 別宮三敬 z 1997 roku w 月刊秘伝, opisują jeszcze szerszy program nauczania Danzan Ryu: metody samoobrony, formy samoobrony dla kobiet, metody aresztowania policyjnego, głębsze nauki ustne, kappo, seifukujutsu oraz późniejsze dodatki, takie jak metody kopnięć, metody przyjmowania, metody uderzeń i praca z pół-kijem. Używam tych późniejszych podsumowań ostrożnie. Nie nadaję im takiej samej wagi jak mokuroku z 1939 roku. Mimo to nie mogę ich zignorować, ponieważ pokazują, jak japońskojęzyczna dyskusja wtórna rozumiała późniejszy rozwój sztuki. Wyłaniający się obraz nie jest obrazem zamrożonego systemu, ale rozwijającego się. Danzan Ryu wydaje się zachowywać rdzeń, jednocześnie pozwalając na rozwój późniejszych gałęzi pedagogicznych. Niektórzy tego nie lubią. Wolą, aby sztuka pozostała zabalsamowana, ponieważ zabalsamowane rzeczy nie sprzeciwiają się. Ja wolę żywe tradycje. Są bardziej chaotyczne, ale przynajmniej mają puls.

Sama nazwa to małe pole bitwy. Dokument z 1939 roku nosi tytuł 檀山流柔道目録, a nie po prostu 檀山流柔術目録. Okazaki podpisuje się jako instruktor judo. Jednak techniczny korpus sztuki pozostaje niezaprzeczalnie podobny do jujutsu w swojej szerokości: dźwignie na stawy, metody unieruchamiania, duszenia, uderzenia, rzuty, reakcje na broń, metody uzdrawiania i klasyczny język przekazu. Nie postrzegam tego jako problemu do rozwiązania poprzez wciskanie sztuki w jedną szufladkę. Postrzegam to jako sedno sprawy. We wczesnej japońskiej kulturze sztuk walki XX wieku jujutsu i judo nie zawsze były rozdzielane w czysty, nowoczesny sposób, jak to sobie ludzie wyobrażają. Słowo judo mogło sygnalizować edukację moralną, nowoczesną dyscyplinę i publiczną legitymację; jujutsu mogło sygnalizować starszą szerokość techniczną i dziedzictwo bojowe. Okazaki używał obu światów. Ujął swoją sztukę moralnie jako do, jako drogę, zachowując jednocześnie zakres techniczny podobny do jutsu. To nie jest zamieszanie. To strategia.

Filozofia Danzan Ryu, przynajmniej w moim odczytaniu japońskich źródeł, jest o wiele bardziej wymagająca niż zwykłe, ozdobne hasło „sztuki walki budują charakter”, często wywieszone na ścianie tuż nad miejscem, gdzie ktoś uczy się przeprostowywać komuś innemu łokieć. Mokuroku z 1939 roku zawiera 柔道修行ノ心得, instrukcje dotyczące treningu judo, a te instrukcje wykraczają poza technikę. Mówią o charakterze, pokorze, wdzięczności wobec rodziców i nauczycieli, szacunku dla innych, służbie, szczerości, odwadze i harmonii społecznej. Język ten rezonuje z moralnym słownictwem przedwojennej japońskiej edukacji, w tym z echem świata 教育勅語. Nie romantyzuję tego. Przedwojenny język moralny niesie ze sobą własne cienie i nie należy udawać, że jest inaczej, chyba że ktoś lubi historyczną amnezję jako hobby. Ale też odmawiam spłaszczania go. W rękach Okazakiego ta moralna rama staje się częścią przekazu: technika bez charakteru to nie mistrzostwo; to jedynie kompetencja z kiepskim nadzorem.

Jedna fraza, która ze mną zostaje, to idea nieopierania się sile bezpośrednio. Wczesne nauczanie wykorzystuje słynny obraz statku: duży statek unoszący się na wodzie może być poruszony przez człowieka, podczas gdy ten sam statek na lądzie byłby prawie niemożliwy do przesunięcia. Podoba mi się to, ponieważ nie jest to mistyczne. Jest to mechaniczne, prawie bezczelnie oczywiste. Umieść siłę tam, gdzie może się poruszyć. Nie stawiaj czoła ciężkości na jej własnych warunkach. Nie bądź heroiczny w głupich kierunkach. Ta zasada oczywiście przewija się przez jujutsu wszędzie, ale w Danzan Ryu mieści się w moralnej i społecznej instrukcji: nie bój się silnych, nie pogardzaj słabymi, nie rzucaj ludźmi bez powodu, nie stawaj się arogancki, nie myl okrucieństwa z umiejętnością. Innymi słowy, naucz się, jak naruszać równowagę, nie tracąc samemu równowagi. To trudniejsze, niż się wydaje. Mata jest pełna ludzi, którzy potrafią pięknie rzucać, a mimo to potykają się o własne ego przed śniadaniem.

Filozofia obejmuje również 共存共栄, wzajemne istnienie i wzajemne rozkwitanie, frazę silnie związaną z nowoczesną myślą judo. W Danzan Ryu odczytuję ją przez pryzmat imigranckiego kontekstu Okazakiego. To nie było jedynie hasło dojo. Nauczał „内外人”, Japończyków i nie-Japończyków. Działał na Hawajach, a nie w odizolowanej japońskiej wiosce z fantazji. Zbudował praktykę, która przekraczała granice etniczne, medyczne, sztuk walki i społeczne. To przekraczanie jest jednym z powodów, dla których Danzan Ryu tak mnie fascynuje. Nie pozostało czyste, ponieważ czystość nigdy nie była celem. Stało się użyteczne. Stało się możliwe do nauczania. Stało się mostem. I tak, mosty są mniej romantyczne niż miecze. Zazwyczaj są też bardziej użyteczne, gdy nie gra się w dramacie kostiumowym.

Zauważam również powtarzający się nacisk na pokorę. Roślina ryżu kłania się niżej, gdy dojrzewa – 実るほど頭の低き稲穂かな. To piękny obraz, i jak wiele pięknych obrazów w sztukach walki, grozi mu, że zostanie zacytowany przez najmniej pokorną osobę w pomieszczeniu. Mimo to, idea ma znaczenie. W tekście z 1939 roku praktykujący jest pouczany, aby kultywować 文武両道, podwójną ścieżkę nauki i sztuk walki, być wdzięcznym rodzicom i nauczycielom, prowadzić młodszych i rozumieć, że zwycięstwo nad innymi przychodzi dopiero po długim zwycięstwie nad samym sobą. Nauczanie o dziesięciu i dwudziestu latach jest szczególnie wymowne: najpierw trenuj, aby kontrolować siebie, a potem naucz się pokonywać innych. Ta sekwencja nie jest ozdobna. To cywilizacja. Odwróć ją, a otrzymasz bandytę ze słownictwem.

Uważam, że strona uzdrawiająca Danzan Ryu jest filozoficznie nierozłączna ze stroną bojową. Późniejsze japońskie streszczenia wspominają o 活法 i 整復術, a archiwalne ślady 岡崎整復術院 potwierdzają znaczenie pracy z ciałem w publicznej tożsamości Okazakiego. Oznacza to, że nie mogę odczytywać Danzan Ryu jedynie jako „samoobrony”. To także wiedza o ciele. To wiedza o stawach, oddechu, bólu, regeneracji, wyrównaniu i przywracaniu. To samo dokładne studium anatomii, które pozwala zablokować ramię, uczy, jak kruche jest ramię. To powinno prowadzić do powściągliwości. Nie zawsze tak jest, ponieważ ludzie mają niemal nadprzyrodzony talent do wyciągania błędnych wniosków z właściwego materiału. Ale struktura sztuki wskazuje na moralne wymaganie: jeśli uczę się, jak ranić, dziedziczę obowiązek leczenia, a przynajmniej obowiązek nie ranienia bezmyślnie.

Jest też coś buntowniczego w syntezie Okazakiego, i mówię to jako pochwałę. Nie odziedziczył po prostu tradycji i nie strzegł jej jak zazdrosny bibliotekarz z kijem. Studiował, podróżował, zbierał, porównywał, szeroko nauczał i nazwał wynik. Czerpał z japońskiego jujutsu, z moralnego słownictwa judo, z okinawskiego karate, z filipińskiej pracy nożem, z kultury publicznych wyzwań, z praktyk terapeutycznych i z presji społecznych życia japońskich imigrantów na Hawajach. Niektórzy puryści mogą na to prychnąć. Niech prychają. Czystość to często tylko strach przebrany w formalny strój. Siła Danzan Ryu leży częściowo w jego odmowie udawania, że przemoc przychodzi tylko w jednym kostiumie. Nóż nie dba o to, czy twoje drzewo genealogiczne jest eleganckie. Bokser nie dba o to, czy twój zwój ma dobre pociągnięcia pędzla. Ciało w bólu nie dba o to, czy twoja metoda leczenia ma właściwą aurę starożytności. Okazaki zdawał się to rozumieć. Szanuję go za to.

Nie nazwałbym Danzan Ryu klasycznym koryū w ścisłym sensie. Nie odrzuciłbym go też jako nowoczesnej mieszanki. Słowo „mieszanka” to zazwyczaj to, co ludzie mówią, gdy boją się dowodów kreatywności. Nazwałbym to nowoczesną japońsko-hawajską syntezą jujutsu, zbudowaną przez japońskiego imigranta z dawniejszych japońskich materiałów sztuk walki i przystosowaną do pluralistycznego, surowego, publicznego, praktycznego środowiska. Zachowuje struktury przekazu o klasycznym wyglądzie, takie jak 初傳, 中傳, 奥傳, 口傳 i 目録, jednocześnie używając nowoczesnego języka stopni dan i edukacyjnego tonu judo. Zawiera szeroki zakres w starym stylu: rzuty, dźwignie, duszenia, uderzenia, broń, metody aresztowania, samoobronę, sztuki uzdrawiania. Zawiera również nowoczesny cel społeczny: nauczanie w różnych społecznościach, organizowanie programów nauczania, budowanie szkoły, prowadzenie kliniki, kształcenie instruktorów. Ta hybrydowa natura nie jest słabością. To biografia tej sztuki.

Uważam też, że sprzeczności w źródłach należy traktować uczciwie. Mokuroku z 1939 roku i relacja z 1941 roku z ハワイ報知 nie nazywają tradycji źródłowych w dokładnie ten sam sposób. Późniejsze japońskie podsumowania normalizują linie rodowe do 揚心流, 心明心揚流 i 齋法院流. Nie udaję, że wszystko to magicznie się zgadza, bo chcę mieć schludny akapit. Zamiast tego mówię, że wczesna historia Danzan Ryu zawiera warstwową pamięć: samoopis założyciela, biografia prasowa, późniejsza rekonstrukcja i żywa pamięć instytucjonalna. To nic niezwykłego. Jest to żenujące tylko wtedy, gdy sprzedaje się pewność na kilogramy. Odpowiedzialne odczytanie utrzymuje jasną hierarchię: mokuroku Okazakiego z 1939 roku jest najsilniejsze dla jego własnego zrozumienia systemu; artykuł z 1941 roku z ハワイ報知 jest kluczowy dla niemal współczesnych szczegółów linii nauczycielskiej; późniejsze japońskie podsumowania pomagają śledzić rozszerzenie programu nauczania i jego recepcję, ale należy je traktować z większą ostrożnością.

Ta sama ostrożność dotyczy późniejszego sylabusa. Kiedy mówię o formach samoobrony kobiet, policyjnych technikach aresztowania, kappo, seifukujutsu i późniejszych dodatkach, takich jak uderzenia i materiał na półkije, wiem, że opieram się bardziej na późniejszych japońskich podsumowaniach wtórnych, zwłaszcza tych związanych z artykułem 別宮三敬 z 1997 roku w 月刊秘伝, niż na najwcześniejszych źródłach pierwotnych. To nie czyni tych późniejszych materiałów fałszywymi. Po prostu zmienia to wagę, jaką im przypisuję. Historia to nie kłótnia w pubie, gdzie wygrywa najgłośniejszy cytat. To dyscyplina proporcji. Mokuroku z 1939 roku daje mi solidne podstawy. Późniejsze japońskie relacje dają mi pokoje dodane później. Mogę przechodzić przez dom, nie udając, że każda ściana została zbudowana tego samego dnia.

To, co fascynuje mnie najbardziej, to fakt, że Danzan Ryu wciąż burzy współczesne kategorie. Czy to jujutsu? Tak. Czy to judo? W języku Okazakiego, również tak, przynajmniej filozoficznie i instytucjonalnie. Czy to japońskie? Tak, głęboko. Czy to hawajskie? Również tak, historycznie i społecznie. Czy to tradycyjne? Tak, ale nie w sensie zabalsamowanym. Czy to nowoczesne? Absolutnie, ale nie płytko nowoczesne. Czy to bojowe? Bardzo. Czy to etyczne? Z pewnością tego wymaga. Czy to uzdrawiające? To też. Sztuka odmawia stania w miejscu, podczas gdy my ją etykietujemy, co jest szczerze mówiąc nieuprzejme z jej strony, ale także powodem, dla którego wciąż znajduję ją żywą na stronach.

Kiedy czytam japońskie źródła, nie spotykam systemu obsesyjnie dążącego do starożytności. Spotykam system obsesyjnie dążący do bycia wystarczająco kompletnym, aby służyć prawdziwym ludziom. Musiał uczyć dziecko inaczej niż dorosłego. Musiał uczyć mniejszą osobę, aby nie panikowała przed siłą. Musiał uczyć rzutów, uwolnień, duszeń, świadomości broni, powściągliwości, odwagi, pokory i naprawy. Musiał występować publicznie, przekraczać bariery językowe i przetrwać poza Japonią, wciąż mówiąc japońską gramatyką sztuk walki. Musiał być wiarygodny dla imigrantów, dla studentów nie-japońskich, dla wojowników, dla pacjentów, dla czytelników gazet i dla studentów, którzy prawdopodobnie chcieli czegoś znacznie prostszego niż prawda. Ludzie często tak mają. Prawda jest niewygodna. Odmawia ukłonów pod właściwym kątem.

Więc kiedy mówię o Danzan Ryu Jujutsu, nie chcę sprowadzać go do dziwacznego „hawajskiego stylu jujitsu”, ani nie chcę nadmuchiwać go do jakiejś fantazji o nienaruszonym przekazie samurajskim. Chcę pozwolić mu być tym, czym sugerują japońskie źródła: zdyscyplinowaną, ambitną, hybrydową drogą sztuk walki zbudowaną przez Okazakiego Seishiro z korzeni jujutsu, etyki judo, konieczności migracyjnej, praktycznej przemocy i wiedzy uzdrawiającej. Chcę szanować 1939 檀山流柔道目録 jako centralny głos założyciela, biografię z 1941 roku z ハワイ報知 jako kluczowego świadka publicznego, japońskie ślady prasowe 岡崎整復術院 i 古傳館 jako dowód rzeczywistości instytucjonalnej, badania 梶孝之 dotyczące japońskiego sportu imigrantów na Hawajach jako istotny kontekst, a późniejsze japońskie podsumowania i artykuł 別宮三敬 z 1997 roku w 月刊秘伝 jako użyteczne, ale bardziej ostrożne przewodniki po późniejszym rozwoju. Chcę czytać to wszystko razem, nie wygładzając ostrych krawędzi. Ostre krawędzie to miejsce, gdzie wkracza prawda.

I być może dlatego Danzan Ryu wciąż wydaje się niebezpieczne w najlepszym tego słowa znaczeniu. Nie dlatego, że obiecuje tajne dotknięcia śmierci czy teatralną niezwyciężoność. Oszczędźcie mi; cmentarze są pełne mężczyzn, którzy wierzyli w swoje własne demonstracje. Wydaje się niebezpieczne, ponieważ podważa leniwy romans czystości sztuk walki. Mówi, że przetrwanie może wymagać syntezy. Mówi, że tradycja może być budowana na wygnaniu. Mówi, że szkoła może nosić zarówno zamek, jak i bandaż, zarówno rzut, jak i moralne wymaganie, zarówno japoński zwój, jak i szyld kliniki imigrantów. Mówi, że technika bez pokory to tylko przemoc z lepszą postawą. Mogę z tym żyć. Właściwie, myślę, że wolę to. Danzan Ryu, jak czytam je przez japońskojęzyczne dowody, nie jest reliktem udającym, że oddycha. To żywa argumentacja na temat tego, czym stają się sztuki walki, gdy opuszczają dom, spotykają świat, doznają obrażeń, uczą się leczyć i odmawiają – z godną podziwu upartością – grzecznego umierania.